recenzja
Recenzja z czasopisma "TWÓJ BLUES" nr 20 - Płyta Cielak i Jaromi "Dla Kawy"

Ostatnie lata znaczone są nowymi inicjatywami przekuwającymi się w nowe kluby, imprezy, zespoły. O bluesowym Ostrzeszowie do niedawna nikt jeszcze nie słyszał. Gerard Urban sprawił, że miasto to stało się kolejnym ważnym bluesowym punktem na mapie Polski. Cykliczna impreza poświęcona pamięci Jurka Ka- walca zaowocowała m.in. powstaniem składu, którego muzykę mamy na tej płycie. Istniejący już tandem Jaromi/Kielak uzupełnili basista Sebastian Ceglarek i Adam Kulisz. Ich udział nadał muzyce dotychczasowego duetu pulsu i kolorytu. Zagrali utwory znane z wcześniejszych płyt Jaromiego, ale w tym składzie uzy- skały one inne oblicze. "Hookerowe" brzmienie gitary Kulisza i motoryczny bas Ceglarka nadają muzyce rozpędu od pierw- szych dźwięków, co słyszymy w utworze Jutro znajdziesz czas z doskonale wpasowanymi w tło riffami i ozdobnikami har- monijki Kielaka. Bardziej wyrazistego oblicza nabrał Jestem muzykiem nieszczęśliwym , który w tej wersji stał się klasycz- nym bluesem z właściwie wyeksponowaną treścią i przykuwa- jącą uwagę partią gitary Kulisza pieszczotliwie muskającego struny. Dalej leci podobnie. Gdybym tylko mógł . Tu jesteśmy świadkami gorącego, wzajemnie inspirującego, dialogu gitar Jaromiego i Kulisza w tle z Kielakiem, usiłującym i dla siebie znaleźć odpowied- nie miejsce. Nie wiem, która to już wersja utworu Szkody górnicze , który uważam za jeden z najbardziej trafionych o tematyce śląskiej, niezwykle aktualny w kontekście afery z zapadnięciem się nowego odcinka autostrady A4 koło Chorzowa. Świnia , szpiedzy i szubrawiec rozpoczyna się agresywną feerią dźwięków, a potem nastrój tylko wzrasta. Chciałoby się powiedzieć, że to rodzimy Down Home Super Quartet, że odniosę się do recenzowanej niżej płyty Down Home Super Trio. Płytę kończy utwór Kto narozrabiał z harmonijkowym triem Kielaka, Jaromiego i Kulisza. Tekst powstał co prawda za kadencji poprzedniej koalicji parlamentarnej, ale w treści pozos- tał niezmiennie aktualny, co tylko dobrze świadczy o jego autorze - bluesmanie, multiinstrumentaliście, wymyślaczu kolejnych projektów, artyście. To dzięki takim jak on, życie bluesowe w Polsce jest coraz barwniejsze. Wielką szkodą byłoby gdyby ten skład muzyków miał tylko wymiar okazjonalny.

Andrzej Matysik